Aktualności

Subskrybuj

Oświadczenie
captcha 

Przed władzami Łodzi nie lada wyzwanie związane z możliwością pozyskania funduszy, które mogą wspomóc rewitalizację miasta

Na sześć wyzwań ujętych w "Strategii Zintegrowanego Rozwoju Łodzi 2020+" (Uchwała NR XLIII/824/12 Rady Miejskiej w Łodzi z dnia 25 czerwca 2012 r. w sprawie przyjęcia „Strategii Zintegrowanego Rozwoju Łodzi 2020+”), które w zasadzie tworzą wzajemnie przenikające się hasła, przy pewnym uproszczeniu cztery z nich można uznać za bezpośrednio związane z koniecznością przeprowadzenia zintegrowanych działań rewitalizacyjnych. Wskazuje to nie tylko na skalę potrzeb, ale także skalę wyzwań stojących przed Łodzią, którym powinna starać się sprostać, aby osiągnąć postawione sobie cele.

Historyczny kontekst

Dominującą rolę w łódzkiej strukturze zatrudnienia odgrywał przemysł włókienniczy. Zatrudnienie w tej branży łączyło się bardzo często z trudnymi warunkami pracy oraz niską płacą. Dodatkowo nieproporcjonalnie duży (w skali miasta) udział jednej formy zatrudnienia tworzył w praktyce “monokulturę zawodową”. Wraz z masowym upadkiem zakładów przemysłu lekkiego już na samym początku transformacji ustrojowej, nasze miasto ze swoją postindustrialną spuścizną musiało własnymi siłami zmagać się z drastycznie rosnącym bezrobociem wśród mieszkańców. Z kolei długotrwałe bezrobocie powoduje szereg negatywnych zjawisk na poziomie jednostek, pozostawia również silne piętno na społeczeństwie.

Masowe bezrobocie powoduje zgeneralizowany lęk przed podejmowaniem indywidualnych strategii zaradczych, tłumi w człowieku świadomość własnych możliwości i hamuje nadzieję poprawy. U osób wielokrotnie podejmujących trud znalezienia pracy, które spotkały się z odmową, rośnie nuda, obojętność, poczucie bezsensu, wreszcie cynizm, a więc typowe uczucia świadczące o wypaleniu. (Bezrobocie jako wyzwanie, praca pod red. Z. Ratajczaka, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2004, s. 12)

Problem dostrzegalny poza granicami Łodzi Świadomość skali wyzwań stojących przed Łodzią już dawno wyszła poza “łódzkie podwórko”. W 2011 roku w trakcie I Kongresu Ruchów Miejskich w Poznaniu aktywiści i aktywistki z całej Polski, poza przyjęciem 9 tez o mieście, przyjęli również większością głosów Apel Solidarności Miast, którego adresatem była właśnie Łódź.

Łódź jest miastem, którego specyficzne problemy zostały dostrzeżone w Apelu Solidarności Miast podpisanym przez większość uczestników I Kongresu.

Możliwe fundusze z MMR

Początek listopada 2013 r. przyniósł informację, której Łódź oczekiwała jak mocnego dmuchnięcia w żagle, zapowiadającą możliwe zmiany w skali dotychczas niespotykanej:

Minister Rozwoju Regionalnego (MMR) Elżbieta Bieńkowska zapewniła prezydent Hannę Zdanowską, że Łódź dostanie na rewitalizację miasta 104,7 mln euro, czyli 440 mln zł. (Dziennik Łódzki, Donald Tusk: będziemy ubiegać się o małe Expo dla Łodzi)

Taka informacja powinna stać się impulsem dla władz Łodzi, aby jak najszybciej pokazać, że taka decyzja (nawet na poziomie deklaracji) nie była przypadkiem - Łódź rzeczywiście potrzebuje tych środków, ale co jeszcze ważniejsze: będzie potrafiła efektywnie je konsumować, konsekwentnie realizując przyjętą w 2012 roku politykę rozwoju. Niebagatelna kwota 440 mln złotych to konkretne środki, które mogą wspomóc w trudnej pracy, jaką jest proces rewitalizacji, napięty jak struna budżet Łodzi. Te środki przy wspólnym i odpowiedzialnym działaniu mieszkańców, pierwszego, drugiego oraz trzeciego sektora mogą dać nową szansę mieszkańcom ulicy Włókienniczej, Lipowej, Wschodniej czy Abramowskiego. Szansę, o jakiej jeszcze dwa lata temu w Poznaniu nikt podpisując “Apel Solidarności” nie myślał.

Niemal intuicyjna w tym kontekście wydaje się konieczność udzielenia wsparcia oraz podtrzymanie działań, które na tych obszarach już zaznaczyły swoją obecność (Lipowa OdNowa, Galeria Wschodnia, Abramka Fest) lub właśnie zaczynają kiełkować (jak grupy tworzące się wokół poszczególnych zadań zgłoszonych do budżetu obywatelskiego), gromadząc wokół siebie oddolny potencjał społeczny.

Rewitalizacja po łódzku?

Przyjęty do tej porty przez władze Łodzi dyskurs wokół tematu "rewitalizacja” przyjął jednak zdecydowanie inny ton, w którym trudno jest obecnie dostrzec mieszkańca ulicy Włókienniczej, Lipowej, Wschodniej czy Abramowskiego.

Pierwszym sygnałem (jeszcze sprzed ogłoszenia możliwych środków z MRR) była kwestia organizacji w Łodzi wydarzenia “International Expo” w 2022/2023 roku, którego tematem przewodnim miałaby być “kompleksowa rewitalizacja obszarów miejskich” (Dziennik Łódzki, Łódź dostanie prawie 105 mln euro na rewitalizację miasta). Termin jeszcze odległy, także możemy optymistycznie założyć, że do tego czasu Łódź będzie mogła pochwalić się wieloma sukcesami. Mniej optymistycznie robi się jednak, gdy zaczynamy przyglądać się planom znacznie bliższym.

Jak będą dystrybuowane środki [w budżecie na 2014 rok], dobrze widać na przykładzie kluczowych dla Łodzi inwestycji kontynuowanych w roku przyszłym, np.

  • Trasa Górna (136 mln zł), 
  • Trasa W-Z (138 mln zł), 
  • dworzec Fabryczny (172 mln zł),
  • inwestycje sportowe (ponad 120 mln zł), 
  • rewitalizacja: EC1 (115 mln zł), 
  • „Mia100 kamienic” (49 mln zł), 
  • modernizacja Piotrkowskiej (30,5 mln zł), 
  • a ponadto szereg inwestycji drogowych, m.in. ul. Inflancka – 31 mln zł, ul. Rojna – 22 mln zł, czy ul. Targowa – 8,5 mln zł. (Urząd Miasta Łodzi, Przymiarki do budżetu na 2014 rok)

Komentarz

Łódź nie może zaprzepaścić swojej szansy. Nie stać nas na to. I choć inwestycje w tkankę materialną są z pewnością konieczne i niezwykle ważne - także w kontekście powodzenia procesu rewitalizacji w oparciu o lokalne wartości, łódzką tożsamość, “pamięć miejsca” - to musimy pamiętać, że te wartości żyją przede wszystkim w mieszkańcach i że to oni są największym kapitałem tego miasta. Nie bójmy się nazywać wspierania mieszkańców "Inwestycją" - pisaną wielką literą.


{mp, km}

{foto: Mia100 Kamienic}